przypadek

Przypadkiem ta książka wpadła w moje ręce. Namysł by mi na nią nie wskazał. Przypadki bywają fortunne.

Wojciech Kłosowski, Nauczyciel Sztuki

„OD AUTORANauczyciel sztuki

Jest rok 2012. Upalne lato rozgrzewa do białości zabytkowe uliczki Salamanki. Miguel De Los Reyes siedzi przy kawiarnianym stoliku i lawiruje ekranem swego iPada tak, by złapać cień markizy i odczytać wyniki wczorajszego testu z filozofii. Za chwilę kelnerka przyniesie zmrożoną colę. Trącony nieuważnie stolik przechyla się i pusta szklanka rozpryskuje się o bruk. Jakaś przechodząca obok dziewczyna taksuje Miguela gniewnym spojrzeniem, ale nie zwalnia kroku. Zanim zniknie za rogiem, kelnerka będzie już zmiatać szkło i z uprzejmym uśmiechem odmówi przyjęcia dwóch euro za stratę; to nic, szkło się tłucze, wiadomo. Na tym koniec. Za chwilę nie będzie śladu po całym zajściu.

Czy na pewno? Może tamta dziewczyna, odwracając się na moment ku stłuczonej szklance, straciła szansę skrzyżowania spojrzeń z nadchodzącym właśnie z przeciwka trzydziestoletnim programistą z Bayonne, Francisem Le Bourge. Więc on nie rozpozna jej wieczorem w winiarni, nie poprosi do tańca i o drugiej w nocy nie wylądują w jej dusznym pokoiku nad księgarnią przy Calle de San Juan. Stłuczona szklanka sprawiła, że Le Bourge spędzi tę noc samotnie. Następną także i następną. Sieć przypadków, splątanych przyczyn i nieoczywistych następstw bywa subtelniejsza od pajęczyny i trudno w tym momencie zgadnąć, że za piętnaście lat zgorzkniały i zapiekły w złości programista Le Bourge wywoła największą w historii awarię przemysłową, która pozbawi życia blisko trzy miliony ludzi i uczyni Paryż na zawsze bezludną, toksyczną wyspą.

Żywa wyobraźnia podpowiada, że świat wokół nas w każdej chwili może wybrać jedną z tysiąca dróg, że mógł też wybrać jakąś inną trajektorię w dowolnym punkcie przeszłości. I że ci, co żyliby w owym alternatywnym świecie, uważaliby go przecież za jedyny możliwy. Dla autora wymyślanie takiej historii alternatywnej to fascynujące zadanie. Tak rzadko przecież możemy być dumni z naszej prawdziwej przeszłości, w której tyle spraw aż prosi się o to, by przeżyć je ponownie, ale tym razem zupełnie inaczej: mądrzej, piękniej… Jakże by to było na przykład, gdyby szesnastowiecznej Hiszpanii nie ścisnęły wcale rozżarzone kleszcze inkwizycji, a zamiast tego kwitłby tam nadal wielobarwny świat Arabów, Żydów i chrześcijan, świat który w prawdziwej historii zaczęto wypalać żelazem dwieście lat wcześniej?

Wystarczy zamknąć oczy, by zobaczyć ową dawną Hiszpanię, w której z jakiegoś stołu spadła szklanka, zmieniając już na zawsze wszystko”.

Reklamy

One thought on “przypadek

  1. Pingback: nauczyciel sztuki | tamaryszkowe pre-teksty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s