Archiwum dnia: 4 Sier 2019

NH 2019 – kino, które dotyka

NH 2019. Logo

Dotyka, oczywiście, ale to nie jest słowo, które definiuje moje tegoroczne doświadczenia. Klucz jest gdzie indziej –  to znaczy: „mój klucz”, bo kluczy są całe pęki. Da się to w ogóle ogarnąć? Wzór – gdyby istniał – byłby kombinacją liczby obejrzanych tytułów (23), ich zestawień, kolejności wchłaniania, oczekiwań przywiezionych do Wrocławia wraz z zakupionymi on-line biletami i różnych takich osobistych filtrów. Subiektywnym kodem więc piszę, jedynym dostępnym. Po co mi w ogóle jakiś klucz? By nie pisać wszystkiego o wszystkim, co nieco połączyć i porozróżniać.

Gdybym się rozgadała (po długotrwałym nieblogowaniu), to zacznę od puenty, że na pewno warto zobaczyć: francuski Portret kobiety w ogniu (październik), islandzki Biały, biały dzień (marzec), rosyjską Wysoką dziewczynę (październik) i turecką Opowieść o trzech siostrach (koniec sierpnia). A może jeszcze bardziej warto, jeśli się lubi kino autorskie i slow: meksykański Nasz czas (grudzień) i chilijskie Za późno, by umrzeć młodo (?).

Czytaj dalej